Byłem właśnie w drodze do gabinetu, kiedy dostałem SMS od dziewczyny. Zastanowiłem się chwilę, nim odpisałem.
"Mam czas i jutro i za trzy dni."
W sumie taka prawda. Prowadząc własny gabinet mam takie ułatwienie, że mogę wymienić się z kimś dyżurami i łatwo mnie złapać dzięki temu.
"No to możemy iść jutro... 12 Ci pasuje?"
"Pewnie, podrzuć mi adres to podjadę po Ciebie. Chyba, że wolisz spotkać się na miejscu?"
Chodzenie i pisanie sms'ów jednocześnie, to bardzo zły pomysł. Prawie zarobiłbym drzwiami w nos. Wszedłem do środka i wszedłem do swojego gabinetu. Dziewczyna w tym czasie wysłała mi swój adres, chwilę po tym zaprosiłem pierwszego pacjenta do środka.
********
Następnego dnia, równo o 12 stałem pod domem dziewczyny, chwilę później jechaliśmy już do galerii. Nie była to jeszcze godzina szczytu, więc ulice nie były zakorkowane, dało się normalnie przejechać. Znaleźliśmy miejsce w parkingu podziemnym i weszliśmy do środka.
- Pierw pierścionek, sukienka, czy co? - Zapytałem kiedy wjeżdżaliśmy ruchomymi schodami na parter galerii.
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz