Siedziałam akurat z Carol w kawiarni i robiłyśmy burzę mózgów w sprawie pieniędzy na operację babci. Zbiórka nie wchodziła w grę z dwóch powodów... Szkicowałam coś w notatniku myśląc i czekając aż przyjaciółka wróci z łazienki. Gdy w końcu się pojawiła nie mogła nawet usiąść z podekscytowania.
- Słuchaj nie uwierzysz! Wiem jak możesz zdobyć te pieniądze. - uśmiechnęła się.
- Hmmm? Niby jak? Oświeć mnie bo ja mam pustkę w głowie - mruknęłam.
- Tamten chłopak szuka dziewczyny do towarzystwa. Oferuje 10 kafli za akcję - powiedziała wskazując osobnika siedzącego kilka stolików dalej. Wyglądał jakby miał się zaraz załamać. Uniosłam lekko brew i spojrzałam na przyjaciółkę.
- Gdzie tkwi haczyk? - spytałam znów zerkając na nieznajomego.
- Tego nie usłyszałam... Więc tutaj już twoja rola. Iść i wybadać sprawę - odpowiedziała niemal zwalając mnie z krzesła w kierunku chłopaka. Pokręciłam głową rozbawiona i spokojnym krokiem podeszłam do niego.
- Podobno szukasz dziewczyny do wynajęcia - powiedziałam z lekkim uśmiechem.
Daniel?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz